Trochę późno, ale jednak... Zapraszam na bloga do Roszpunci http://fairytail-another-story.blogspot.com/
Szczerze polecam i zachęcam do czytania i oczywiście komentowania u R.
Blog poświęcony: przemyśleniom, pasji literackiej, gotowaniu może modzie. Po prostu temu, co kocham, lubię lub nienawidzę. Mam nadzieje, że coś przeczytacie, skomentujecie i oczywiście po stwierdzeniu, że jest ciekawy zostaniecie na dłużej ;)
Etykiety
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Informacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Informacje. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
wtorek, 11 sierpnia 2015
No cholera człowieka zalewa...
Na samym początku:
https://docs.google.com/forms/d/1KekcETJEx4kP9ECba5e2uTH2CuBpHQ24_bcXqDrDwsI/viewform
To na górze to link do ankiety, który jest też po prawej stronie bloga na pasku bocznym zaraz nad archiwum.
Właściwa część irytacji
Czy możecie mi wytłumaczyć, co się dzieje?
Wiem, nie piszę doskonale (może zadowalająco), robię masę błędów, niektóre historię są niewypałami, nie odpowiadam na te nieliczne komentarze, ale tylko dlatego by nie zdradzić fabuły... Dlaczego nic nie piszecie? Dlaczego nie wypełniacie ankiety, abym mogła się poprawić?! Potrzebuję Waszych wskazówek!!! Każdy komentarz czytam i analizuje! Każdy mnie cieszy i jest dla mnie znakiem, że to co piszę do Was dociera! Pytam się ,,Dlaczego?"! Niech mi to ktoś wytłumaczy! Pomyślałam, że może rozkręci Was nowe opowiadanie, które piszę z Mariką, ale dupa! Co jest???
Widzę, że coś się dzieje, ale nie wiem co! Zrobiłam ankietę, aby zrozumieć ale macie ją głęboko gdzieś tak jak i mnie najwidoczniej!
Jestem zirytowana i wkurzona! Nie lubię robić czegoś, co ktoś ma gdzieś! Nikt tego nie lubi!
Co robię nie tak?!
Wchodzę na bloga jakieś autorki gdzie jest 10 rozdziałów, historia przewidywalna i nudna, pisana koszmarnie, że czytając oczy krwawią i 50 000 wyświetleń oraz po kilkanaście komentarzy pod każdym rozdziałem... Dlaczego? O co chodzi??? Wytłumaczcie mi! Proszę!
Ja mam tego bloga rok, 80 postów i tylko około 9 000 wyświetleń... Na każdy post przypada po 2 komentarze... Tabelki czy dany post jest dobry, zły, zabawny itp. nie wypełniacie... Jak mogę ułatwić Wam jeszcze wyrażanie opinii... Komentarze nie, tabelka nie, ankieta nie... To co??? No co?
Wchodzi tu ktoś jeszcze w ogóle?
Zamykać interes, ciągnąć to dalej??? Nie chciałam pisać do szuflady, ale nie chce pisać także na bloga, który jest tak cholernie słaby co wynika z Waszej obojętności!
Do końca sierpnia daje sobie czas na zastanowienie i podjęcie decyzji co dalej... Pomóżcie mi, abym nie popełniła błędu...
sobota, 31 stycznia 2015
Trucizna - Rozdział 9
Ale mi się chyba nudzi?! Skończyłam,
więc Wam oddaję do oceny... Oczywiście na błędy patrzymy z przymrużeniem oka i
to całkiem dużym...
Na drugim blogu mnie niema,
bo na razie nie ma, czym się chwalić. Jak osiągną sukces to pojawi się post na
Zakładzie ale na razie walczę...
Ach... Muszę się czymś
pochwalić! Mega prywata!!!
Mianowicie zostałam
ciotką... O 10.11 w poniedziałek... Nie lubię dzieci… ale ciotka rozkleiła się
jak nigdy! Przez dwa dni prawie cały czas ryczała i była w głupkowatym
nastoju... Ach i powiem wam jeszcze jedno... Szpitale wykańczają nawet zdrowych
ludzi...
Jeżeli podoba ci się albo,
jeżeli nie to zostawaj komentarz... Bardzo proszę!
Rozdział 9
Czułam chłód pościeli na
ciele i ciepło ciała obok mnie. Przekręciłam twarz w stronę, z której czułam ciepły
oddech na obojczyku. Spojrzałam zamglonym wzrokiem na twarz osoby obok. Był to
Nataniel. Pewnie normalnie przeszkadzałbym mi, że jest tak, blisko ale teraz
było mi wszystko jedno poza tym chyba potraktowałam to, jako sen. Miał zamknięte
oczy. Spał. Jego spokojny oddech pozwolił mi odpłynąć ponownie do krainy
Morfeusza.
***
Kolejnym razem obudził
mnie okropnym ciężar. Nataniel zrobił sobie ze mnie po prostu poduszkę. Jego
głowa leżała na moich piersiach, rękę przerzucił przez moja talie a nogę
wsadził pomiędzy moje. Zaczęłam próbować się wyswobodzić, jednak nie było to
możliwe. Postanowiłam go obudzić… Zauważyłam na szafce szklankę z woda.
Zaczęłam do niej sięgać, co było trudne… Ona była daleko a ja nie mogłam się
ruszyć nawet o milimetr. W końcu ją chwyciłam i kiedy miałam ją wylać na te
bujne włosy głowy, która uniemożliwiałam mi oddychanie Nataniel otworzył oczy.
Popatrzył na mnie jakby rozbawiony.
- Radzę ci to odłożyć.- Szepnął
i słodko się uśmiechnął
sobota, 18 października 2014
Trucizna - Rozdział 4
Sorry za błedy, nie jestem w stanie napisać nic więcej. :/
Miłego czytania :)
Rozdział
4
Obudził mnie jakiś hałas dobiegający z domu. Nie
wiedziałam skąd dokładnie. Poznałam przecież jedynie drogę do kuchni. Było już jasno. Postanowiłam sprawdzić, co
się dzieje. Podeszłam jednak wcześniej do szafy i sprawdziłam czy nie znajdę
tam czegoś do ubrania. Nie pomyliłam się. Jednak w szafie były tylko suknie. Ja,
jako wojowniczka nie przywykłam do stroi dam. Takie ubrania noszono tylko w
jednym spokojnym miejscu niepogrążonym wojną. Ja jednak nigdy tam nie zagościłam.
Zawsze ubierałam się jak mężczyzna. Od innych odznaczało mnie to, że mój strój
był ze czarnej skóry. Bardzo obcisłe spodnie dające jednak pełną możliwość
ruchów. Szara bluzka bez ramion i kurtka z podobnej skory, co spodnie i ciężkie
wiązane buty. A teraz musiałam się odnaleźć w sukniach i sandałkach. Wybrałam sukienkę,
która wydawała mi się najmniej wieczorowa. Była zwiewna i długa. W dwóch
dopełniających się odcieniach fioletu. Do tego dobrałam najprostsze sandały
wiązane przy kostce szeroką czarną taśmą. Tak ubrana wyszłam na korytarz. Kierowałam
się w stronę, z której dobiegała coraz większy hałas. Gdy byłam coraz bliżej drzwi,
za których słyszałam odgłosy wiedziałam, że był to odgłos uderzającej ramy
łóżka o ścianę i zduszone jęki dwóch osób. Zatrzymałam się uderzona tym
odkryciem. Głupia ciekawość. Czym prędzej odeszłam stamtąd i poszłam do kuchni.
- Och!- Krzyknęłam zaskoczona, kiedy w pokoju
ujrzałam Nataniela siedzącego przy wyspie kuchennej i jedzącego naleśniki.
Spojrzał na mnie zaskoczony.
poniedziałek, 21 lipca 2014
Zakazane - Prolog(zapowiedź)+ Info
Jednak nie dałam rady odzyskać
pierwszego rozdziału Trucizny a było go dużo o wiele więcej niż zawsze:( Trochę
dużo tych opowiadań się zrobiło. Więc tak...
(Info)
1. Milion dalej się
ciągnie. Na blogu jest 13 rozdział ( dziś dodała) a ja mam jeszcze dwa w
zapasie. To opowiadanie postaram się mocno nadgonić i zacząć wstawiac
regularnie rozdziały od września. Nie Bedę miała głowy do pisania a na bloga
muszę coś wstawiać:) I to będzie najlepsze rozwiązanie.
2. Nuda pisze się na
bieżąco. Tak, więc tutaj się nic nie zmienia. Będzie dodawana jak napiszę.
Kiedy? Nie wiem.
3. Trucizna będzie to (mam
nadziej) krótkie opowiadanko i chce je szybko zakończyć;)
4. Zaniedbane aspekty
bloga postaram się odświeżyć :)
5. Dziś daje prolog a
zarazem zapowiedź opowiadania, które ruszy od września. Nie będzie to
opowiadanie SM ani autorskie. Historia mocno nawiązuje do Harrego Pottera.
Paring Hermiona Grenger i Draco Malfoy (tzw. Dramione). Lubię takie opowiadania
i zawsze chciałam coś w tym stylu napisać. Mam nadzieje, że Wam się spodoba i
będziecie czytać oraz komentować.
Tak więc do zobaczenia
po moim powrocie do świata żywych (do zasięgu). :D
Prolog
Promienie słońca padły na twarz brązowowłosej budząc ją z snu. Leżała naga w białej pościeli. Obok niej spał przystojny mężczyzna. Wstała, zebrała swoje ubrania i weszła do łazienki. Popatrzyła na siebie. Włosy spływały miękkimi falami do ramion. Kaszmirowe usta były spuchnięte od namiętnych pocałunków. Miała delikatnie rozmazany makijaż, ale nadawało to jej seksownego wygładu.
sobota, 12 lipca 2014
Nuda - Część 5 (+15)
Witajcie!
Przepraszam, że tak długo ale rozdział też jak dla mnie jest dość długi :) No i
troszkę czasu zajęło poprawianie błędów wywołanych ma twórczą prącą popartą
weną ;) Teraz też chwilę będziecie musieli poczekać bo:
1.
Ten tydzień (prawie cały) spędzam u siostry i raczej nie będę miała czasu na
pisanie
2.
Za tydzień (23.07-1.08) wyjeżdżam na mazury i nie będę miała dostępy do Internetu.
3.
Kolejna część nawet nie jest zaczęta, więc może chwile potrać aż napiszę coś
sensownego i dłuższego:)
Tak,
więc trzymać się (!),czytać (!), komentować(!!!)!!!
A
jak tam wasze wakacje i plany na ten czasy???
Rozdział 5
Usagi piła wino i wyglądała przez okno czekając na męża. Postanowiła pojechać z nim na to przyjęcie. Przecież była od niego zależna. Miała na sobie czarne spodnie i białą, finezyjną bluzkę. Włosy upięła w wysokiego kucyka. Spostrzegła, że na podjazd zajechał samochód Mamoru. Mężczyzna wysiadł z niego, w dłoni dzierżył bukiet czerwonych róż, a na sobie miał garnitur. Rozumiała, dlaczego kobiety uważały go za przystojnego, miłego i fantastycznego człowieka. On naprawdę potrafił być ujmujący. Sama była w nim kiedyś zakochana, ale codzienne życie z nim zmieniło wszystko. Poznała jego prawdziwą twarz. Usłyszała dzwonek do drzwi, a później Minę witającą gościa. Zeszła po schodach. Wyglądał dobrze, bardzo dobrze.
– Witaj, kochanie. – Zrobił krok, podchodząc bliżej niej. – To dla ciebie. – Wyciągnął dłoń z kwiatami w jej kierunku.
– Dziękuję. – Podeszła do niego, wzięła kwiaty i pocałowała go w policzek.
– Chodź, musisz jeszcze się przebrać – powiedział, opuszczając dom artystki. – Na razie Minako – krzyknął przez ramię. Usagi podeszła do przyjaciółki, aby się pożegnać. Mocno ją uściskała.
czwartek, 12 czerwca 2014
Milion kawałków - Rozdział 12
Ufff! Jak gorąco!
Przynajmniej teraz się trochę ochłodziło...
Co ta u Was moje
kochane?
U mnie już powoli robi
się fajnie. Oceny w poniedziałek muszą być wystawione, więc koniec pracami
domowymi, kartkówkami, odp. i stresem itd. Ależ się cieszę... (HASTA LAVISTA…FIZYKA!!!)
Plan jest taki, że
zrobimy sobie małą przerwę od opowiadania. (Tak wiem cieszycie się ;) )
Zajmę się innymi
aspektami mojego bloga...Pojawi się jednorazówka pisana dla Lenki i Fanki, którym
obiecałam na poprzednim blogu za ich wytrwałe komentowanie. Odrobine żałuje, że
Fanka nie została ze mną i nawet pewnie nie pojawiła się na tym blogu...No cóż
takie życie. W każdym razie mam pytanie: Na blogu pink-and-black-world-of-sailors.blogspot.com
mam nadzieje, że się też pojawi i tam będzie to opowiadanie SM. Czy chcecie
abym zmieniła imiona bohaterów na inne niezwiązane z Sailor Moon? Czy zostawić
je tak i jakoś to przebolejecie?
Rozdział XII
- Ogłaszam wszem i wobec zaręczyny mojej ukochanej siostry Artemii z... – Z ust wymienionej dziewczyny spełzł uśmiech. Przecież Alexadra nie mogła dowiedzieć się o jej zaręczynach z Dylanem. Mieli to ogłosić dopiero teraz. Myślała, że jej związek z nim jest całkowicie niezauważalny. Spojrzała na twarz Dylana. Był blady jak ściana. O nie! On jej nie powiedział. Serce Artemii zostało naznaczone ogromną blizną. Czuła, jak łzy gromadzą jej się pod powiekami. – …Angelo! Jestem taka szczęśliwa! – Krzyknęła uradowana, a do Artemii powoli docierały dopiero, co wypowiedziane przez siostrę słowa. Jak to, Angelo? O nie! Nie! To jakiś koszmar. Czuła, że wszyscy na nią patrzą, kiedy wstawała z krzesła i ruszyła do drzwi. Słyszała jak jej siostry podnoszą się z miejsc, a jedna z nich, Aniela, za nią rusza. Zaczęła biec. Kiedy tylko zniknęła za drzwiami, poczuła jak jej ramie zostaje zakleszczone pomiędzy palcami siostry. Czuła jej paznokcie wbijające się w skórę i raniące ją do krwi.
sobota, 29 marca 2014
Hej :D
Witajcie mam szczerą nadziej że moj blog bedzie dla was poczesci ispiracja, poczęsci dobrą rozrywka na zabicie nudy. Pojawiac sie będą notki dotyczace przeroznych rzeczy czy tematów. Tu będzie opisany moj świat ;)
Cisza…
Czym jest życie?
Prosta droga…
Czym jest
życie?
Wystarczy chwila,
godzina, minuta, sekunda, aby życie legło w gruzach. W jednej chwili, godzinie,
minucie, sekundzie twoje serce leży połamane na miliony kawałeczków i nawet
zbierając te okruszki widzisz, że brakuje któregoś elementu. Wątpisz,
że znajdziesz zastępczy wypełniacz a nawet, jeżeli, po co? Ono pewnie ponownie
legnie w gruzach.
Czym jest życie?
Oślepiające
światła…
Czym
jest życie?
Nie możesz zapomnieć. Co
ważniejsze nie chcesz. Chcesz pamiętać ten uśmiech i te cudowne chwile razem. Plączesz,
choć nigdy nie myślałaś, że możesz tyle wypłakać. Śpisz kilka godzin. Rozpamiętujesz.
Oglądasz zdjęcia. Dzwonisz na numer telefonu, który już nigdy nie zostanie odebrany
przez ta jedyną , najważniejszą osobę. Chcesz usłyszeć jeszcze raz ten głos.
Czym
jest życie?
Pisk
opon…
Więc, czym jest życie? Niektórzy mówią, że chwilami, na
które czekamy dniami, których nie znamy. Tez tak sądzisz? Ja myślę, że zbiorem
szarości z domieszką zła i pecha poperfumowane odrobiną szczęścia i miłości. Za
nasze szczęście ktoś płaci lub już zapłacił swoim nieszczęściem. Albo my to
zrobimy. To, co dostajemy zostaje nam odebrane. Wcześniej czy później płacisz.
Tak zbudowany jest te świat.
No to, czym jest to życie? Szczerze mówiąc nie
mam bladego pojęcia jedno jednak jest pewne trzeba się cieszyć każdą chwila, bo
nie wiadomo, co się wydarzy. Życie jest cholernie kruche i krótkie. Przeraza
mnie myśli, że wychodząc z domu mogę już do niego nie wrócić... Ale teraz siedzę
na huśtawce przed domem i patrzę na rzekę i uroczy zachód słońca pijąc ciepłą herbatkę
z malinowym sokiem ( pycha).
A jak jest z Wami, co
Wy sądzicie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)